Gwiazda rocka

Ostatnimi czasy moim głównym hobby stało się karmienie głowy potokiem zdjęć architektury, po których dosłownie przelatuję wzrokiem i zatrzymuję się jedynie przy tych, które w jakiś sposób mnie zainteresują. Jest to absolutnie podświadomy wybór, celowo nie chcę go analizować, bo jest w nim coś magicznego – jest jak impuls, 2 sekundy, które zadecydują o tym, która gumowa kulka wyleci z automatu. I chociaż zdarza się, że jest to trefny egzemplarz, który kompletnie nie chce skakać, są i takie z kauczuku prima sort!

Continue reading „Gwiazda rocka”

Gwiazda rocka

Lygrys del arte

Miasto – podstawowa jednostka osadnicza, administracyjna, kulturotwórcza, funkcjonuje jako indykator przemian zachodzących we wszystkich sferach życia. Od zmieniających się ustrojów, po style w architekturze, rozwój komunikacyjny i technologiczny, miasto reaguje na to wszystko w sposób specyficzny dla danego regionu i kultury, ale reaguje zawsze. Musi dostosowywać się do zastanych okoliczności, bo to warunkuje jego przetrwanie (miasto jako organizm?), ale też umożliwia progres. Świadomość potrzeby zmian, swego rodzaju elastyczności, jest kluczowa w rozumieniu współczesnego miasta, kiedy wszystko dzieje się jeszcze szybciej, a ludzie nudzą się w mgnieniu oka. Już nie Witruwiańska firmitas jest w cenie, a doganianie rzeczywistości – pantha rei, wszystko płynie, ale tym razem w zawrotnym tempie.

Continue reading „Lygrys del arte”

Lygrys del arte

Impuls oko-ręka

Każdy zawód posiada na stałe zakorzeniony w mózgach narodu schemat działalności, odpowiednie atrybuty i talenty, rangę zarobków i prestiżu: strażak musi być odważny, lekarz dużo zarabia, weterynarz lubi kotki, a cukiernik jest grubasem. Mimo że większości z nich zdążyła się już mocno przeterminować, a postęp technologiczny sprawił, że pani sekretarka już nie klepie w maszynę, obraz rzeczywistości jest constans. Czyli jak nasze dziecko chce iść na architekturę, a „przecież nie umie rysować”, radzimy mu zostać dentystą.

Continue reading „Impuls oko-ręka”

Impuls oko-ręka

Muzeum dla hipsterów

42

Drodzy Państwo, dożyliśmy dziwnie pięknych czasów, kiedy sztuka zaczęła być w modzie, a młodzież lansuje się łażąc po muzeach i kiwając w zadumie głowami. Noszą brzydkie fryzurki i okulary po babci, a koledzy grający na plejstejszyn się z nich śmieją. Ile jest w tym zachowaniu prawdy i autentyczności (akurat wyśmiewanie jest zawsze szczere i z głębi serca) oceni pani Bozia, ewentualnie heretycka historia, ale chcąc nie chcąc trzeba przyznać, że HIPSTERSTWO TO RENESANS SZTUKI DWUDZIESTEGO PIERWSZEGO WIEKU.

Continue reading „Muzeum dla hipsterów”

Muzeum dla hipsterów