Historia dotykalna – pawilon Emilia

34

Jest taki okres w polskiej historii, którego absurdalność była bardziej uciążliwa niż śmieszna, ludzie trenowali cierpliwość stojąc w kolejkach i umiejętnie minimalizowali swoje potrzeby, wmawiając sobie, że przecież nawet nie jest najgorzej, ale chyba tylko po to, żeby nie zwariować. Wszędobylska bylejakość utrudniała procesy projektowe i budowlane, spryt i przebiegłość były podstawowymi wymaganiami w stosunku do architekta. Jak zrobić COŚ z niczego, nieustanne gotowanie zupy nic, która chciałaby być nowoczesna, podobna do tych zachodnich, modernistyczna i nawet do zjedzenia. I co? I dawali radę.

Continue reading „Historia dotykalna – pawilon Emilia”

Historia dotykalna – pawilon Emilia

Syndrom Holendra

33

Stare powiedzenie, że o gustach się nie dyskutuje to chyba jedno z bardziej asekuranckich stwierdzeń, jakie wymyślił człowiek. Nie dyskutuje się, czyli trzeba zaakceptować te wszystkie plastikowe doniczki udające kapitel koryncki, brzoskwiniowy tynk na budynku użyteczności publicznej i altanki z OBI. Wzruszamy ramionami, w końcu komuś mogą się podobać. Polecam odwiedzić Holandię, żeby zmienić zdanie.

Continue reading „Syndrom Holendra”

Syndrom Holendra

Małe gesty

32

„Odświętna architektura” lubuje się w muzeach, gmachach filharmonii i biurowców. Jest projektowana przez najbardziej znanych, korzysta z niej niewielu, a turyści robią mnóstwo zdjęć, do których pozują z uśmiechem i dumą, że są w tak wspaniałym, ważnym miejscu. Mogą nawet dotknąć cegły albo kawałka szyby i czuć się niemal uczestnikami tego dzieła stworzenia. No i to by było na tyle.

Continue reading „Małe gesty”

Małe gesty