Serio, to jest lepsze niż LEGO

*zainspirowane książką: „Jak oni pracują” Agaty Napiórskiej

Książka „Jak oni pracują” to jedna wielka anegdota – krótkie i miłe teksty o codziennych bzdurach, jak mycie garów czy picie herbaty. Jedni dłubią w nocy, inni pracują rano, są ci systematyczni i ci pogrążeni w chaosie, niektórzy chodzą na spacery psem a inni nie mają psa (szok). Patrząc na to racjonalnie, trudno oprzeć się wrażeniu, że to przecież w ogóle nie ma znaczenia i w zasadzie nie powinno nikogo obchodzić, ale będąc chociaż trochę w tych samych butach i tak samo męcząc się z samym sobą, takie głupoty przynoszą ulgę. I cholernie mobilizują do pracy.

Zainspirowana pomysłem, spróbuję przeanalizować swój w miarę standardowy dzień, zajrzę trochę do wnętrza mózgownicy i może dzięki temu uda się coś ulepszyć. Chociaż jedyny morał z bajki Agaty Napiórskiej jest prosty: każdy jest inny i każdy sposób jest dobry.

Continue reading „Serio, to jest lepsze niż LEGO”

Serio, to jest lepsze niż LEGO

Lygrys del arte

Miasto – podstawowa jednostka osadnicza, administracyjna, kulturotwórcza, funkcjonuje jako indykator przemian zachodzących we wszystkich sferach życia. Od zmieniających się ustrojów, po style w architekturze, rozwój komunikacyjny i technologiczny, miasto reaguje na to wszystko w sposób specyficzny dla danego regionu i kultury, ale reaguje zawsze. Musi dostosowywać się do zastanych okoliczności, bo to warunkuje jego przetrwanie (miasto jako organizm?), ale też umożliwia progres. Świadomość potrzeby zmian, swego rodzaju elastyczności, jest kluczowa w rozumieniu współczesnego miasta, kiedy wszystko dzieje się jeszcze szybciej, a ludzie nudzą się w mgnieniu oka. Już nie Witruwiańska firmitas jest w cenie, a doganianie rzeczywistości – pantha rei, wszystko płynie, ale tym razem w zawrotnym tempie.

Continue reading „Lygrys del arte”

Lygrys del arte

Impuls oko-ręka

Każdy zawód posiada na stałe zakorzeniony w mózgach narodu schemat działalności, odpowiednie atrybuty i talenty, rangę zarobków i prestiżu: strażak musi być odważny, lekarz dużo zarabia, weterynarz lubi kotki, a cukiernik jest grubasem. Mimo że większości z nich zdążyła się już mocno przeterminować, a postęp technologiczny sprawił, że pani sekretarka już nie klepie w maszynę, obraz rzeczywistości jest constans. Czyli jak nasze dziecko chce iść na architekturę, a „przecież nie umie rysować”, radzimy mu zostać dentystą.

Continue reading „Impuls oko-ręka”

Impuls oko-ręka