Dom dla drzew

40

Szybkość i zachłanność urbanizacji sięga zenitu. Człowiek na człowieku, domek na domku, piesek na piesku, przerażający fizjologiczny korowód. Gigantyczne miasta pełne slumsów są krzyczącym i śmierdzącym dowodem na to, że coś jest robione nie tak i że warto to coś zacząć robić dobrze. Taki jeden mały domek, kropla w morzu, jest buntowniczym, słodkim „NIE”.

House for Trees to wietnamskie założenie zlokalizowane w jednej z bardziej zaludnionych i zagęszczonych dzielnic miasta Ho Chi Minh. Jest reakcją na przerażające 0,25% zieleni i prawie zupełną utratę związku z naturą. Duży ruch uliczny, tysiące motorków i motorynek różnej jakości, zanieczyszczają powietrze, które nie ma jak być filtrowane, a w takim klimacie, przy bardzo wysokich temperaturach, jest to po prostu zabójcze. Głównym celem projektowym było stworzenie relatywnie taniego prototypu, który wypełniłby luki w zabudowie, łącząc wysoką intensywność z wprowadzeniem tropikalnej, lokalnej zieleni. Ten elastyczny w formie i możliwy do multiplikacji model to 5 betonowych pudełek-„doniczek” na rosnące na dachu drzewa. Gruba warstwa gruntu sprawia, że poszczególne elementy działają na zasadzie zbiorników retencyjnych, co przy ewentualnym szerszym zastosowaniu mogłoby w przyszłości zmniejszyć zagrożenie powodziowe.

W Tan Binh – dzielnicy, w której mieści się projekt, przeważa duża intensywność, zagęszczenie małych budynków, ściśnięcie ich do granic możliwości. Architektura jest niespójna, składająca się z wielu różniących się elementów. Ostatnie wolne przestrzenie znajdują się wewnątrz kwartałów, jedynie z wąskim pieszym dojściem i właśnie taką działkę zajmuje House for trees. Przyjętą rozczłonkowaną formą nawiązuje do zastanej tkanki, jednak otoczony przez tradycyjne wietnamskie budynki odcina się niczym zielona oaza, w której nie dość że rosną drzewa to jeszcze udało się wygospodarować kawałek zwykłego trawnika.

r_GFr_section

Pudełka zostały tak „ułożone” by wpasować się w nieregularną działkę a jednocześnie wydzielić centralny dziedziniec i małe ogródki między poszczególnymi elementami. Wszystkie z nich otwierają się na plac dużymi szklanymi drzwiami i otwieranymi oknami, co zapewnia naturalne doświetlenie i wentylację, a z pozostałych stron są raczej zamknięte dla zachowania bezpieczeństwa i prywatności. Przestrzenie wspólne (jadalnie, biblioteka, kuchnia) znajdują się na parterze, a prywatne sypialnie i łazienki połączone stalowymi przełączkami – na piętrze. Dziedziniec i ogrody zacienione drzewami stają się przedłużeniem części dziennej, jej centralną częścią, co zamazuje granicę między wnętrzem i zewnętrzem i umożliwia tak pożądany kontakt z naturą.

09_dining_room

Użyte materiały są możliwie proste i surowe – beton szalowany bambusem (tworzy się piękna faktura, której odbiór zmienia się wraz z oświetleniem), wewnątrz lokalna cegła, jasna stolarka. Okna na piętrze kadrują zieleń by również tam wpuścić ją do środka.

Fenomenem tego założenia jest zachowanie lekkości i luzu przy rzeczywistym wciśnięciu obiektu między zwartą zabudowę. Zawdzięczamy to właśnie rozczłonkowaniu, małej skali poszczególnych elementów i zastosowaniu nieobecnej dookoła zieleni, która zmienia widok z okna również innym mieszkańcom. Całość wypada zupełnie bezpretensjonalnie i nawet konieczność wyjścia na zewnątrz by dostać się do toalety jest do wybaczenia. W takim klimacie, przy takich temperaturach można sobie pozwolić na szaleństwo życia pod gołym niebem.

07_courtyardBez nazwy-1


Źródło: ArchDaily
Zdjęcia: ArchDaily

Dom dla drzew

2 thoughts on “Dom dla drzew

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *