Gwiazda rocka

Ostatnimi czasy moim głównym hobby stało się karmienie głowy potokiem zdjęć architektury, po których dosłownie przelatuję wzrokiem i zatrzymuję się jedynie przy tych, które w jakiś sposób mnie zainteresują. Jest to absolutnie podświadomy wybór, celowo nie chcę go analizować, bo jest w nim coś magicznego – jest jak impuls, 2 sekundy, które zadecydują o tym, która gumowa kulka wyleci z automatu. I chociaż zdarza się, że jest to trefny egzemplarz, który kompletnie nie chce skakać, są i takie z kauczuku prima sort!

W ten prozaiczny sposób trafiłam na budynek MVRDV i COBE, epatujący złotą, bizantyzującą elewacją, która w połączeniu z kontrastującym morzem betonu, zadziałała na moją podświadomość. Błyszczący „kangurek” szczęśliwie okazał się być atrakcyjny nie tylko na pierwszy rzut oka, a odważna kreacja klasyczną grą z odbiorcą.

Ragnarock to wybudowane w Danii muzeum muzyki rockowej, które inauguruje powstanie większego założenia – projektu rewitalizacji istniejącej fabryki cementu. Jest to spory 11 000 m2 obszar, który ma stać się dzielnicą młodych, pop/rock-kultury i muzycznych festiwali. Oprócz muzeum, w skład kompleksu będzie wchodzić nowa duńska hojskole i siedziba Roskilde Rock Festival. Projekt zakłada jak najmniejszą ingerencję w istniejącą zabudowę i zachowanie jej w oryginalnym stanie. Chodziło o utrzymanie surowego, nieformalnego charakteru, który był i wciąż jest bliski subkulturze artystów i skejtów, czyli głównemu targetowi. Tak specyficzna i zdefiniowana funkcja, a zarazem grupa odbiorców, wymaga konsekwencji w doborze środków, a jednocześnie możliwego luzu i różnorodności – tylko inicjatywa ludzi może zrobić z całego kompleksu żywą, rozwijającą się, a przede wszystkim prawdziwie kreatywną przestrzeń.

Sam budynek to architektoniczne urzeczywistnienie rocka – forma, jej kształt, użyte materiały mają sugerować temat, czyli oddawać charakter, prezentować historię i uzupełniać przekaz (muzeum jako eksponat, nośnik dodatkowych wrażeń, a przy tym pudełko, w którym rozgrywa się akcja). Ta filozofia przeciwstawia się muzeum w klasycznym rozumieniu, gdzie tło jest na tyle neutralne, żeby dopasować się do zmieniających się ekspozycji. Wybranie konkretnego schematu działania z jednej strony ogranicza, ale z drugiej umożliwia wzmocnienie komunikatu i nadanie specyficznego charakteru – w tym przypadku budynek, jego organizacja, kierunek zwiedzania, opowiadają historię rockmana: najpierw wejście po czerwonym dywanie (rozdawanie autografów, paparazzi, tłumy, piski), potem droga na szczyt, prosto na scenę, która znajduje się w nadwieszeniu, czyli ponad głowami „śmiertelników”, i na końcu nieuchronny finał, czyli „zjazd” do baru.

Przekaz niewątpliwie wzmacniają rzucające się w oczy materiały i kolory, które tworzą klarowny podział na to co nowe i to co stare: surowy beton vs dynamiczne czerwone/złote ćwieki, czyli nieco kiczowata atmosfera blichtru sceny i nawiązanie do velvetowego wnętrza futerału na gitarę. Oprócz odważnego zastosowania kolorów, fascynująca jest tektonika elewacji, jej jednoznaczny, ale nowoczesny charakter oraz wyważenie w połączeniu z ascetyczną w kształcie bryłą.

Bardzo lubię ten projekt, jego filozofię, sam fakt jej obecności, ale też po prostu estetykę. Niesamowite jak fajnie udało im się połączyć bardzo odważną formę i bardzo odważne kolory z jakąś subtelnością, prostotą. Może to zasługa radykalnego podejścia: jeśli elewacja ma być złota i w ćwieki to od A do Z, jeśli wnętrze czerwone, to nie ma wyjątków, jeśli nadwieszenie, to takie że wygląda jakby miało zaraz runąć na głowę. Konsekwencja w projektowaniu jest na wagę złota (nomen omen), a w przypadku takiej a nie innej funkcji, wyjątkowo dobrze się sprawdza. W projekcie widać też sporą dawkę ironii i żartu, a to jako 100% sztywniak cenię sobie najbardziej.





PS. Po napisaniu tego tekstu zorientowałam się, że ten projekt jest nominowany do nagrody Miesa van der Rohe 2017. Ma się ten gust, hue hue.

Tekst na podstawie: divisare
Zdjęcia: ArchDaily aut. wspaniały Rasmus Hjortshõj i Ossip van Duivenbode

Gwiazda rocka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *