Impuls oko-ręka

Każdy zawód posiada na stałe zakorzeniony w mózgach narodu schemat działalności, odpowiednie atrybuty i talenty, rangę zarobków i prestiżu: strażak musi być odważny, lekarz dużo zarabia, weterynarz lubi kotki, a cukiernik jest grubasem. Mimo że większości z nich zdążyła się już mocno przeterminować, a postęp technologiczny sprawił, że pani sekretarka już nie klepie w maszynę, obraz rzeczywistości jest constans. Czyli jak nasze dziecko chce iść na architekturę, a „przecież nie umie rysować”, radzimy mu zostać dentystą.

Model architekta-rysownika od czasu wprowadzenia do regularnego użytku komputerów jest obrazem mocno wyidealizowanym. Nie można powiedzieć, że się wcale nie rysuje, bo robi się to podczas tworzenia koncepcji, czy kadrów wrażeniowych, ale nikt już nie pracuje z kalką i linijką nad projektem budowlanym. Nawet ci najbardziej retro, hipsta i wintydż, bo to po prostu samobójstwo. Oznacza to, że umiejętność rysowania nie sprowadza się już do sprawności manualnej, precyzji i dokładności (a co za tym idzie do predyspozycji genetycznych), a do przelewania pomysłów na papier.

W szkole rysunku mają tego nauczyć: najważniejsza jest kreatywność, pewność siebie, pojęcie estetyki, no i może perspektywa, czy jakieś metody wykreślne. Wcale nie chodzi o idealny szraf albo hiperrealistyczne obrazki psa (chociaż wypadałoby się na te studia dostać), ale o to, czy zostaliśmy nauczeni myślenia poprzez rysunek, czy widzimy przestrzeń, relacje i umiemy się w tym abstrakcyjnym geometrycznym świecie poruszać. Taka sprawność daje kontrolę nad powstającym obiektem, nawet jeśli miałyby go odzwierciedlać cztery koślawe kreski.

Świadomość przestrzeni to w zasadzie jedna z najważniejszych umiejętności, jakie powinien posiadać architekt – ułatwia czytanie kontekstu i wyłapywanie geometrycznych relacji. Można się jej nauczyć właśnie dzięki rysowaniu, które polega na interpretacji trójwymiaru na kartce, a co za tym idzie, widzenia odległości, brył w perspektywie i skali. Podczas projektowania szkic daje możliwość dużego skrótu myślowego, schematu – trudno osiągnąć tak spontaniczną reakcję w rysunku komputerowym. Przedstawienie danej idei w sposób odręczny jest mało realistyczne, ale najbardziej emocjonalne, oddaje charakter projektu i autora.

„Komputer wytwarza dystans pomiędzy twórcą a przedmiotem, podczas gdy rysunek odręczny, podobnie jak praca z modelami, umożliwia projektantowi haptyczny kontakt z przedmiotem czy przestrzenią. (…) Praca twórcza wymaga cielesnej i mentalnej identyfikacji, empatii i współczucia.” Juhani Pallasmaa

Mądrzy architekci, niezależnie od zmieniających się czasów, nadal rysują – mają kontrolę nad własną głową i rodzącym się pomysłem. Często są to wątpliwej urody ekspresyjne szkice, które mają niewiele wspólnego z ostatecznym wyglądem bryły, ale odzwierciedlają ten pierwszy impuls oko-ręka, od którego wszystko się zaczęło.



Rysunek tytułowy: Reid Building, THE GLASGOW SCHOOL OF ART – Steven Holl,
1: HAY BARN CONVERSION – Joao Mendes Ribeiro
2, 3: OFFICE ADDITION, DAMIANI HOLZ&KO SPA – Modus Architects
4: MICRO HUTONG, BEIJING – ZAO/STANDARDARCHITECTURE
5: NEAPOLIS MEDICAL CENTER – Cherubino Gambardella

Impuls oko-ręka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *