Muzeum dla hipsterów

42

Drodzy Państwo, dożyliśmy dziwnie pięknych czasów, kiedy sztuka zaczęła być w modzie, a młodzież lansuje się łażąc po muzeach i kiwając w zadumie głowami. Noszą brzydkie fryzurki i okulary po babci, a koledzy grający na plejstejszyn się z nich śmieją. Ile jest w tym zachowaniu prawdy i autentyczności (akurat wyśmiewanie jest zawsze szczere i z głębi serca) oceni pani Bozia, ewentualnie heretycka historia, ale chcąc nie chcąc trzeba przyznać, że HIPSTERSTWO TO RENESANS SZTUKI DWUDZIESTEGO PIERWSZEGO WIEKU.

Wzrost zainteresowania muzealnictwem tej grupy społecznej przyczynił się do stopniowej zmiany profilu niektórych placówek i tworzeniu się nowych obiektów nastawionych na młodych odbiorców. Program zakłada już nie tylko biurko pani bileterki i salę wystawową, ale również dobrą kawiarnię, księgarnię i pomieszczenia służące szkoleniom, warsztatom i szeroko pojętej integracji. Co ważne, jest to dość wymagający „klient” w porównaniu na przykład z wycieczką szkolną, więc nie jest dla niego atrakcją interaktywna śpiewająco-migająca wystawa, a raczej cykliczne wykłady, czy wieczory autorskie. W tym „nowym” muzeum spotkanie człowieka z człowiekiem wydaje się być ważniejsze, przyćmiewa relację ze sztuką, ale tylko po to by ją ostatecznie wzmocnić. Obraz nie otworzy gęby i nie zacznie do nas gadać, a przecież chcemy się czegoś nauczyć.

W cały klimat wpisany jest charakter industrialny, ożywianie zapomnianych i zniszczonych obiektów, surowy i minimalistyczny styl. Te dzieciaki umieją docenić historię lokalizacji, stare budynki i odrapany tynk na ścianach. Jeżeli zapewnimy im jeszcze wygodną kanapę i wifi to z pewnością będzie ich tam pełno, stworzą społeczność, dzięki ktorej obiekt będzie żył i się rozwijał, a to najlepsza reklama dla samej sztuki. Zdjęcia postaci na obrazach z psią snapczatową mordą to cena jaką warto zapłacić.

007Przykładem muzeum w nowej, bardziej młodzieżowej formie jest chińskie Zi Bo The Great Wall Museum. Znajduje się w odrestaurowanym budynku fabryki, który po jej zamknięciu przez lata świecił pustkami. Muzeum wykorzystało potencjał obiektu o dużych rozpiętościach i szorstkiej, oryginalnej teksturze, nadając mu nowe życie.

None

Jego remont zakładał uzdatnienie istniejących pomieszczeń i spięcie ich szklanym korytarzem, który oprócz funkcji komunikacyjnej pełniłby rolę wielofunkcyjnego medium (księgarnia, herbaciarnia, pracownia itp). Poruszając się tym tunelem oglądamy urzeczywistniony scenariusz, który bardzo szybko ewoluuje: zmieniające się funkcje, widok do środka i na zewnątrz, poruszający się ludzie, przy czym sami jesteśmy żywymi eksponatami. Szklana ściana staje się łącznikiem z otoczeniem, które dzięki powstaniu muzuem ożyło – wreszcie jest tam nieco roślinności.

W projekcie zachowano oryginalny charakter tradycyjnego industrialnego designu przy zastosowaniu nowoczesnego oświetlenia i paneli ekspozycyjnych. Całość wypada bardzo bezpretensjonalnie, wygląda na miejsce, w którym po prostu fajnie być. Udało się to osiągnąć dzięki prostym środkom wyrazu i multifunkcjonalności – obiekt dostosowuje się do zmieniających się potrzeb i jest otwarty na nowe propozycje. Sztuka jest dominantą, ale zarazem tłem i właśnie dlatego jest atrakcyjna.

„LETTING CITIES MORE „CONVINCE”, MAKING ART MORE „LIFESTYLE”

012 010


Tekst na podstawie: ArchDaily
Zdjęcia: ArchDaily

Muzeum dla hipsterów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *